Przerwa - radio nonameclub.pl

Tiesto

Powiększ

(MUZYKA KLUBOWA)

Najlepszym didżejem na świecie nie zostaje się bez powodu - głosi oficjalna biografia Tijsa Michiela Verwesta, który w świecie muzyki klubowej znany jest jako Tiësto. Proste i prawdziwe. Tijs ciężko na zaszczyty zapracował. Holender kilka razy z rzędu był wybierany didżejem roku, ma na koncie setki koncertów na stadionach i potężnych halach dla wielotysięcznych tłumów, które przyjmowały go owacyjnie.

Tijs Michiel urodził się 17 stycznia 1969 roku w Bredzie. Poza wyczynianiem cudów z deckami, zajmuje się też produkcją. Muzyką zainteresował się na poważnie w wieku 12 lat, a dwa lata później postanowił całkowicie poświęcić się didżejowaniu. Zaczynał od występów na szkolnych imprezach, następnie przyszły sety didżejskie w różnych klubach Holandii oraz stała rezydencja w "The Spock", znajdującym się w rodzinnej Bredzie. Tijsa początkowo fascynował acid house oraz nowe taneczne brzmienia. Często prezentował podczas swoich setów przeboje Madonny, do których - jego zdaniem - doskonale się tańczy.

Płyty:

Tiesto - Tiesto - "Kaleidoscope"
Tiesto - Tiesto - "Copenhagen (DVD)"
Tiesto - Tiesto - "Parade Of The Athletes"
Tiesto - Tiesto - "Just Be"

Wydawanie swojej muzyki Tiësto rozpoczął w 1994 roku, gdy nawiązał współpracę z niezależnymi oficynami Chemo i Coolman. Proponowana przez Tijsa mikstura taneczna przypadła do gustu szefowi wytwórni Basic Beat Recordings, który zaproponował młodzieńcowi współpracę. Będąc w tej firmie Tijs poznał Arny'ego Binka, twórcę oficyny Trashcan, z którym później utworzył firmę wydawniczą Guardian Angel. Z jej logo pojawiały się serie "Forbidden Paradise", dzięki którym Tiësto zaczął zdobywać coraz większą popularność. Wraz z Arnym podjął w 1997 roku decyzję o opuszczeniu Basic Beat i założeniu wytwórni Black Hole Recordings, w ramach której stworzono następnie pododdziały In Trance We Trust i SongBird. Ich nakładem ukazywały się kolejne serie tanecznych kompilacji, w tym między innymi "In Search Of Sunrise". W 1999 roku Tiësto połączył siły ze swoim rodakiem Ferrym Corstenem w trance'owym duecie Gouryella, który spotkał się z pozytywnym przyjęciem. Sława Holendra zaczęła coraz mocniej wykraczać poza granice jego ojczyzny. Pod koniec XX wieku Tiësto był regularnym rezydentem liczących się klubów w Wielkiej Brytanii, gdzie trance'owa muzyka cieszyła się dużym wzięciem. Jeszcze w 1999 roku Tijs ustanowił swój prywatny rekord - w Amsterdamie zagrał 12-godzinny set didżejski, najdłuższy w swojej karierze. Jego obecny standard to mniej więcej sześć godzin za deckami.

 

Wiek XXI Tiësto rozpoczął od spektakularnego sukcesu. Po serii udanych koncertów didżej przygotował swój solowy debiut "In My Memory" (2001), na którym znalazło się kilka wielkich przebojów, m.in. "Lethal Industry", "643 (Love's On Fire)", "Obsession" (kolaboracja z Junkie XL) oraz kawałek tytułowy, który świetnie sobie radził w USA. Zaczęły sypać się zaproszenia na koncerty (Holender zagrał choćby jako support Moby'ego, występował przed Davidem Bowiem, Busta Rhymesem) oraz wyróżnienia. Podobnie jak Junkie XL Tiësto przygotował remiks przeboju Elvisa Presleya. Zmierzył się z "Burning Love". Jego wersja wprawdzie nie stała się tak popularna, jak "A Little Less Conversation" autorstwa kolegi, ale i tak została doceniona przez fachowców. Brytyjski "Muzik Magazine" nominował remiks do swojej nagrody Dance Award. Wspólne podróże z Mobym zaowocowały tym, że Holender został poproszony o przygotowanie remiksów dwóch piosenek Amerykanina - "We Are All Made Of Stars" i "Extreme Ways". Jego nietuzinkowe umiejętności dostrzegli też twórcy reklam i gier komputerowych. Tiësto zaczął coraz częściej zarabiać również na muzyce do reklamówek i podkładach muzycznych do gier na PlayStation (z usług didżeja korzystali m.in. tacy giganci, jak Coca-Cola, Microsoft, Reebok). Nie zapominał jednak o koncertach. Holender lubował, i lubuje się do dziś, w solowych występach dla wielotysięcznych tłumów. Najbardziej pamiętny jest ten z 2004 roku, gdy Tijs zaprezentował swoją muzykę w trakcie ceremonii otwarcia letniej olimpiady w Atenach. Słuchało jej ponad 80 tys. ludzi, a najbardziej podobała się oczywiście sportowcom z Holandii, z których część rozpoznała didżeja i zaczęła tańczyć na stadionie, na chwilę zakłócając sprawny przebieg uroczystości.

Kariera Tiësto, jeszcze przed pamiętnym występem w stolicy Grecji, znajdowała się w rozkwicie. Jego składanki z serii "In Search Of Sunrise" okazały się niezwykle popularne w Ameryce Południowej, do której Holender wybrał się z serią spektakularnych występów. Triumfy święcił także w USA. W 2005 roku, w Los Angeles Memorial Sports Arena, na scenie towarzyszyli mu tancerze z Cirque du Soleil, a imprezę podziwiało blisko 20 tys. fanów. Blisko ćwierć miliona wielbicieli tanecznej muzyki zjawiło się w 2007 roku na plaży Ipanema w Rio de Janeiro, aby oddać się szaleństwu do rytmów prezentowanych przez Tijsa. Didżej miał już wtedy na koncie kolejny udany album solowy "Just Be" (2004; przebój "Traffic") oraz kilka tytułów "Didżeja roku" z rzędu przyznane przez prestiżowy "DJ Magazine", jak również zaszczyty od królowej Holandii Beatrix. Tiësto znany jest również z zaangażowania w działalność charytatywną. Jako ambasador fundacji Dance4Life przygotował piosenkę "Dance4Life" z Maxi Jazzem z Faithless, której celem było zwrócenie uwagi na problemy chorych na AIDS i zarażonych wirusem HIV. Od 2007 roku Holender ma swój program radiowy w Kraju Tulipanów - "Tiësto's Club Life". Również w tym roku pojawił się jego trzeci krążek, "Elements Of Life", który szalał na holenderskich listach oraz uzyskał nominację do Grammy w 2008 roku w kategorii "Najlepsza płyta z muzyką elektroniczną". Autorską dyskografię Tiësto zamyka wydana jesienią w 2009 roku płyta "Kaleidoscope". Krążek ukazał się za sprawą założonej przez Holendra firmy Musical Freedom, a współpracowali przy nim między innymi Nelly Furtado, muzycy Bloc Party czy Sigur Ros.

Didżej jest w Holandii prawdziwą instytucją oraz promotorem klubowych talentów. Ma spore zasługi w tym, że świat poznał tak uznanych dziś klubowych twórców, jak choćby Armin van Buuren. Woskowa podobizna Tiësto umieszczona jest w amsterdamskim oddziale muzeum Madame Tussauds. Didżej cieszy się wielkim uznaniem również w Polsce, gdzie występował wielokrotnie i był przyjmowany niezwykle gorąco. O Tiësto mówi się, że uczynił z muzyki trance nową formę artystyczną i osiągnął sukces, jaki wcześniej nie był dany żadnemu didżejowi na świecie. Znany jest z tego, że oddaje się maksymalnie temu, co robi. Kosztem prywatnego życia (ostatnia partnerka zerwała z nim, bo nie był w stanie znaleźć czasu na ślub) i zdrowia (parę razy lądował u lekarzy z powodu wyczerpania). Tiësto to legenda trance'u, ale nie unika w swojej muzyce elementów na przykład rocka, którego jest wielkim admiratorem. U2 jest jednym z tych wykonawców, którzy byli dla niego największą inspiracją. "Zależy mi na tym, co robię i na moich fanach, a oni czują, że mi zależy. Jestem szczery, nikogo ani niczego nie udaję. W mojej muzyce są czyste emocje" - wyjaśnia powody swojego sukcesu Tiësto. Sukcesu, który jeszcze w XX wieku zapoczątkował remiks kawałka Delerium "Silence" z gościnnym udziałem Sarah McLachlan.

Copyrights © 2013 radio.nonameclub.pl
wizyt: 364646 online: 1
Realizacja:  Intellect.pl